Jako posiadaczka dość jasnej, chociaż wcale nie skrajnie jasnej cery, wiele razy skarżyłam się na to, że w Polsce wybór odcienia podkładu nie jest sprawą łatwą (przeczytajcie o moich przygodach). Z ogromną satysfakcją muszę stwierdzić, że ostatnio w moje ręce wpadło kilka naprawdę fajnych i jasnych podkładów, z czego kilka to produkty polskie. Cieszy mnie to tym bardziej, że właśnie do polskich producentów zawsze miałam pretensje o to, że mają jakąś nierealistyczną wizję karnacji Polek, tworząc podkłady ciemne i często pomarańczowe.
Pierre Rene, Skin Balance Cover Fluid Foundation
Podkład Pierre Rene Skin Balance Cover jakoś omijałam z daleka. Byłam przekonana, że odcienie i tak są ciemne, jak przystało na polski podkład, poza tym nie jestem zwolenniczką podkładów mocno kryjących, wyglądających na twarzy jak szpachla. Skóra ma moim zdaniem wyglądać jak skóra, ładniejsza, ale jednak skóra, a nie gładka plastikowa maska. Coś jednak mnie podkusiło, żeby podkładom Pierre Rene się przyjrzeć i ze zdumieniem zauważyłam, że odcień 20 CHAMPAGNE jest nie dość, że jasny, to jeszcze minimalnie żółtawy, w sam raz dla mnie.
Producent zapewnia, że Skin Balance Cover to hypoalergiczny kryjący podkład wodoodporny, maskujący niedoskonałości cery, dopasowujący się do struktury skóry, przywracający jej blask i elastyczność, nadający młodszy wygląd, a do tego utrzymujący się na twarzy do 12 godzin. Podkład dostępny jest w sześciu odcieniach (20 Champagne, 21 Porcelain, 22 Light Beige, 23 Nude, 24 Beige, 25 Bronze). Cena waha się od 24 zł (na stronie producenta) do 28 w drogeriach.
Podkład zamknięto w estetycznej, dość ciężkiej szklanej butelce z dobrze działającą pompką. Prezentuje się ładnie, chociaż boję się, że kiedyś butelkę upuszczę i będzie brudna katastrofa.
Sam kosmetyk ma bardzo przyjemny zapach, kojarzy mi się czekoladowo-waniliowo. Konsystencja jest dość gęsta, kremowa. Na twarzy polecam rozprowadzać podkład małymi fragmentami i nie stosować do tego żadnych narzędzi – palce w zupełności wystarczą i pozwolą uniknąć plam.
Bardzo podoba mi się efekt, jaki podkład daje na twarzy. Nie jest to maska, a mimo to skóra wygląda niemal doskonale – staje się gładka, jednolita i świetlista, mimo że podkład daje półmatowe wykończenie, a ja preferuję bardziej lśniące i mokre. Fantastycznie wygląda na zdjęciach (zerknijcie na mój Instagram), w świetle dziennym i sztucznym prezentuje się ładnie. Nie jest na twarzy ciężki, a mimo to całkiem nieźle kryje. Nie jest to może stuprocentowe krycie (na szczęście!), ale całkiem dobre.
Producent obiecuje dwunastogodzinną trwałość i wodoodporność podkładu. Tutaj mam trochę wątpliwości, bo po upływie jakiś sześciu godzin muszę delikatnie zblotować strefę T, ale i tak źle nie jest, bo podkład jednak się na twarzy trzyma.
Moja skóra jest bardzo podatna na zapychanie, na szczęście podkład Pierre Rene okazał się dla niej łaskawy i nie spowodował żadnej inwazji. Niemniej uczulam, że niektóre dziewczyny niestety zapchał.
Skład (INCI): CYCLOPENTASILOXANE, AQUA, DIMETHICONE, PROPYLENE GLYCOL, TRIMETHYLOSILOXYSILICATE, SODIUM CHLORIDE, PEG/PPG-18/18 DIMETHICONE, TRIHYDROXYSTEARIN, MAGNESIUM STEARATE, LAURETH-9, METHYLPARABEN, PROPYLPARABEN, BUTYLPARABEN, DIAZOLIDINYL UREA, CAMELLIA SINENSIS LEAF EXTRACT, CUCUMIS SATIVUS FRUIT EXTRACT, TOCOPHERYL ACETATE, PARFUM, [MAY CONTAIN (+/-): CI 77891 MICA, CI 77499, CI 77491, CI 77492].
Próbowałyście tego podkładu lub innych podkładów Pierre Rene?
Miewacie problem ze znalezieniem dobrego jasnego podkładu?
Zobacz też:
Podziel się!
Szukasz informacji o innym produkcie? Skorzystaj z WYSZUKIWARKI u góry strony lub zajrzyj do KATALOGU.
Kupilam go bo mam cere bardzo jasną i on spasowal mi kolorystycznie:)) Nakladany pedzlem wygladal tragicznie ale gabeczka real technique jest moim idealem:)) U Ciebie tez prezentuje sie super:) Świetnie ze w koncu podklad dla bladolicych:))
OdpowiedzUsuńU mnie najlepiej spisują się jednak palce :) Też się cieszę, że ktoś nas w końcu zauważył!
UsuńMam go od niedawna. Też jakoś tak krążyłam koło niego niepewnie wcześniej, ale nie żałuję zakupu :)
OdpowiedzUsuńBałaś się, że będzie za ciemny albo będzie ciemniał?
UsuńWłaśnie szukam jakiegoś fajnego drogeryjnego podkładu - może się skuszę :)
OdpowiedzUsuńWarto spróbować!
UsuńKusi mnie ten podkład, ale boję się, że będzie zbyt ciężki :)
OdpowiedzUsuńOn jest dziwny, bo wydaje się gęsty i ciężki, a na skórze go nie czuję w ogóle.
UsuńKupilam ale nie jestrm zadowolona z trwalosci, druga sprawa ciezko sie go naklada i nierowno, aczkolwiek nei jest to zly produkt :)
OdpowiedzUsuńA czym go nakładasz? Może też nie współpracować z jakimś kremem, takie rzeczy się niestety zdarzają.
UsuńNie miałam ale myślę o kupnie jakiegoś hiper jasnego do rozjaśniania podkładów, które mam a obecnie mi zalegają gdyż są zbyt ciemne dla mnie teraz :)
OdpowiedzUsuńTo może lepiej pokombinuj z białym podkładem?
UsuńMam go od czasu ostatniej promocji w Naturze - 40%. Wzięłam sobie odcień Nude i jest bardzo dobry :)
OdpowiedzUsuńCieszę się :)
UsuńOdkryłam go dla siebie parę miesięcy temu, rzeczywiście jest świetny.
OdpowiedzUsuńCiekawi mnie jeszcze ten liftingujący, próbowałaś może?
UsuńNie pamiętam, kiedy ostatni raz używałam kosmetyków PR. Chyba pora się im przyjrzeć. O podkładzie słyszałam same dobre opinie. ;)
OdpowiedzUsuńSpróbuj koniecznie tego podkładu!
UsuńDużo o nim w necie pozytywnych opinii. Twoja jest kolejną.
OdpowiedzUsuńZasłużył na dobrą opinię :)
UsuńMój ulubiony, bez niego to nie wiem czego bym używała - bo niestety słynny Revlon średnio mi pasuje (zobaczymy jak będzie z nową wersją!). A i nie martw się - buteleczki się raczej nie tłuką łatwo, moje podkłady często spadały i nic im się nie stało ;)
OdpowiedzUsuńHaha, ja już dwa podkłady potłukłam. Raz był to CS, za drugim razem True Match. Szkło zebrać łatwo, ale domyć fugi po podkładzie to rzecz niewykonalna :D
UsuńA CS używałaś do normalnej/tłustej czy do suchej?
Mam i nawet lubię :) Kolor prawie idealny dla mnie, chyba najlepiej trafiony ze wszystkich. Zapach ładny, ale trochę zbyt intensywny jak na mój gust, niemniej da się przeżyć ;)
OdpowiedzUsuńAaa, i jakoś nie dałam rady nałożyć go równo palcami. Zdecydowanie najlepiej spisuje się flat top albo mocno zbity round top.
UsuńHm, może to też kwestia przygotowania skóry, tzn. kremu? U mnie pędzel, a próbowałam kilku, robił smugi.
UsuńBardzo lubię ten podkład :)
OdpowiedzUsuńU mnie 20 jest za jasny, 21 za ciemny, więc je mieszam ze sobą :) Mam już po drugiej bitelce każdego z nich :)
Hahaha, to dopiero firma trafiła z odcieniami :D :D
UsuńNie mialam okazji go uzywac, ja na zime stosuje glownie Revlon 180 Sand Beige, albo Double Wear 1w2 Sand :)
OdpowiedzUsuńJeśli lubisz CS i DW, to ten pewnie też by Ci przypadł do gustu.
UsuńTen podkład jest na mojej liście zakupów
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że się u Ciebie spisze równie dobrze, jak u mnie!
UsuńNie, to Pierre Rene to jakiś szajs;).
OdpowiedzUsuńCzemu tak mówisz?
Usuńu mnie się niestety nie sprawdził a szkoda bo kolorki ma bardzo ładne:)
OdpowiedzUsuńUuu, szkoda :( Zapchał? Co Ci w nim nie podeszło?
UsuńTo mój ulubiony podkład. Wygląda naturalnie na twarzy, a ma pełne krycie. W tym momencie jest dla mnie niezastąpiony.
OdpowiedzUsuń:)
UsuńMam go, bardzo lubię ale używam go na większe wyjścia, ponieważ jest dla mnie troszkę za ciężki :)
OdpowiedzUsuńKupiłam go ze względu na kolor 020 - jasny ale nie trupi. Mnie niestety zapycha, więc jest używany od wielkiego dzwonu :(
OdpowiedzUsuńwzięłam sobie go ostatnio na próbę, odcień Porcelain- dla mnie jest idealny. Jestem bardzo zadowolona, na pewno dokupię pełną wersję :)
OdpowiedzUsuńmam odcień 021 który obecnie używam i nieotwierany 022 zostawiony na wakacje :D
OdpowiedzUsuńCieszę się, że producenci podkładów zaczęli dostrzegać bladziochów. Swego czasu miałam ogromny podkład ze znalezieniem odpowiedniego odcienia. Teraz sytuacja jest o wiele lepsza:)
OdpowiedzUsuńNo właśnie! Mam w tej chwili kilka naprawdę fajnych jasnych podkładów i w dodatku wszystkie polskie!
UsuńKiedyś go kupię, bo czytam same zachwyty.
OdpowiedzUsuńMam ten podkład w właśnie tym odcieniu. Kolor i krycie są bez zarzutu. Jednak nie jest to dla mnie ideał. Wydaje mi się, że w połączeniu z pudrem robi mi na twarzy efekt delikatnego ciasta. Na zdjęciach tego nie widać ale na żywo z bliska jest to zauważalne na twarzy ;/
OdpowiedzUsuńHm, a nie nakładasz go za dużo czy coś w tym stylu? U siebie nie zauważyłam nic złego, a przyglądam się swojej skórze w różnym świetle, nawet w powiększającym lusterku.
UsuńJest to najlepiej wyglądający na mojej buzi podkład jaki mam, wystarczy go tylko w odpowiedni sposób nałożyć by wyglądał naturalnie. Ja używam do tego gąbeczki RT i jest to cudowny duet :)
OdpowiedzUsuńBędę musiała się mu bliżej przyjrzeć
OdpowiedzUsuńDla mnie i tak jest sporo za ciemny i to jest dla mnie jakiś koszmar - znalezienie odpowiedniego odcienia to prawie niemożliwe...
OdpowiedzUsuńDla mnie i tak jest sporo za ciemny i to jest dla mnie jakiś koszmar - znalezienie odpowiedniego odcienia to prawie niemożliwe...
OdpowiedzUsuńwłaśnie u mnie bałam się, że będzie problem z zapychaniem bo wiele kosmetyków niestety robiło mi już taką krzywdę ale pierre rene okazał się ich całkowitym przeciwieństwem, faktycznie bardzo ładny daje efekt na twarzy i ładnie wypada na zdjęciach co miałam okazję właśnie niedawno przetestować na weselu przyjaciółki gdzie pomimo upału faktycznie całą noc ładnie, nienagannie się trzymał, raz czy dwa musiałam go tylko troszkę zmatowić ale ogólnie obeszło się bez większych poprawek więc bardzo jestem z niego zadowolona i dłuuuuugo nie zamienię go na nic innego
OdpowiedzUsuńTo naprawdę udany kosmetyk! Cieszę się, że się u Ciebie sprawdził.
Usuń