Lekarstwo na uszy defektowe
Uszy na które zwykle mało się zważa zmieniają bardzo piękność kobiety. Uszy chude, bladę płaskie, odstające od głowy, albo też długie i wiszące, szpecą piękność kążdej osoby; wskażę na to taki sposób zapobiegający. – Uszu płaskich, nie trzeba ściskać czypkiem nocnym; trzeba co wieczór, podnosić załomek ucha podkładając nieco waty, starannie wymywać w środku, smarować brzegi dobrą oliwą ażeby skóra twarda zmiękła. –
Uszy zaś odstające, co wieczór trzeba przywiązywać szeroką wstążką, nawet czasami i na dzień ta wstążka służyć może. – Uszy odstające szczególnie przeszkadzają kapeluszom, gdyż je popychają naprzód. Uszy długie i wiszące przeciwnie odejmują wszelką piękność ubraniu głowy. – Trzeba co wieczór, związać uszy kawałkiem płótna, którym się lekko przyciskają. –
Kiedy uszy wydają nieprzyjemny odór, trzeba co wieczór i rano, obwinąwszy wydłubaczką usznę w batyst używany wyczyścić środek ucha, jak najlepiej, a pobrzegach wymyć wódką kolońską czystą lub rozprowadzoną z wodą. – Nietrzeba używać mocnych zapachów gdyż te nadwerężają nerwy.
Przewodnik dla dam czyli Rady dla płci pięknej, 1842.
***
Uszy defektowe, zeszpecona cera, nieforemne nosy, zniekształcone kości... Można by pomyśleć, że kiedyś kobiety składały się z samych problemów. Chociaż w sumie teraz też dobrze nie jest, wystarczy włączyć telewizor i obejrzeć jeden blok reklamowy, żeby wywnioskować, że współczesna kobieta to ból głowy, wzdęcia, cellulit, łamliwe włosy, rozszerzone pory itd.
Co do uszu, wiem, że do dziś niektórzy wierzą, że obwiązywanie dziecku uszu na noc sprawi, że nie będą odstające. Sama nigdy nie miałam problemu, trafiły mi się całkiem nieźle wyglądające uszy, znam jednak takie metody z relacji znajomych, którzy mieli mniej szczęścia. Brrrr! Swoją drogą, wolę nie myśleć co dzieje się w uszach, jeśli wydają nieprzyjemny odór...
Podziel się!
Uwielbiam Twój kącik retro (jak znajdę to wyślę Ci przepis kulinarny na... głowę niedźwiedzia z XIX wieku). Ten batyst powalił mnie na kolana.
OdpowiedzUsuńRewelacja! Uwielbiam takie "smaczki"! ;-)
OdpowiedzUsuńten nieprzyjemny odór mnie zaniepokoił... brzmi złowieszczo :D
OdpowiedzUsuńOj tak, wolę sobie nie wyobrażać, co się w uszach dzieje, jeśli zaczynają śmierdzieć...
UsuńAle wiesz... Cos w tym musi byc. Mojej znajomej coreczka bedac jeszcze niemowleciem zawsze spala na boczku z zachylonym uszkem, no i zrobilo jej sie jedno takie klapniete. Lekarz pediatra poradzil mojej znajomej zakladac coreczce czapeczke lub opaske i dzieki temu uszko powoli wraca do normy. Lusia zawsze ma kwiatuszek na opasce lub ladna czapeczke. Teraz ma juz 2.5 roczku, wada pewnie zniknie zanim zacznie rozumiec co to znaczy: miec kompleks na punkcie ucha ;)
OdpowiedzUsuńO tym samym chciałam pisać :) Że to nadal jest stosowane. Może nie tak drastycznie, ale jest!
UsuńPleasureSeeker, myślę, że u tej dziewczynki to działa dlatego, że nie urodziła się z odstającymi uszkami, tylko - jak piszesz, jedno odgniatało jej się podczas snu. Wydaje mi się, że jeśli ktoś od urodzenia ma odstające uszy to takie metody nic nie dadzą, jedynie ingerencja chirurga.
Usuńtaak, albo odstające uszy przykleić plastrem ;p
OdpowiedzUsuń...zmiękczanie skory na uszach...orzeszku, ze niby skąd ta twarda skora? Tekst prawie jak o pielęgnacji pięt :D a nieprzyjemny odór z ucha jak z odcinków drHausa O.o
OdpowiedzUsuńZ tym zmiękczaniem chyba chodziło o to, żeby skóra była elastyczna i dała się "naciągnąć" razem z całym uchem. Ale serio, czy są ludzie, którzy mają uszy zbyt przylegające?
UsuńOdór z ucha to jakaś masakra, faktycznie w sam raz dla House'a :)
No widzisz, mnie rodzice czapki nie zakładali i teraz mam takie defektowe uszy...
OdpowiedzUsuń(Defektowe. Muszę bardzo uważać, żeby nie napisać innego słowa. Mphyhyhyhy).
Usuń"Defektowne"? Jak "efektowne"? :)
UsuńLol, powiedzmy :P
Usuńhaha- niezle !!!!
OdpowiedzUsuńno coz szczescie, ze teraz sie tak duzej wagi do uszu nie przywiazuje, chociaz mam calkiem ksztaltne to strach pomyslec jakie moglabym miec kompleksy :P
brrr
Myślę, że dzieci potrafią być okrutne wobec dziecka, które czymś się różni, np. odstającymi uszami, więc jednak wagę się przywiązuje niestety :/
Usuńrozwalił mnie totanie ten wpis.... szczególnie przywiązywnie uszu wstązka:))
OdpowiedzUsuńI tak dobrze, że to nie przywiązywanie do łóżka ;)
UsuńTy się nie śmiej :) A myślisz, że dlaczego niemowlętom, upał nie upał, zakłada się czapki? ;)
OdpowiedzUsuńNo nie z powodu kształtu uszu :)
Usuńno cóż... jak byłam mała, to miałam za bardzo "przyklejone" uszy i rodzice mi odginali i przyklejali plastrem... i teraz mam normalne :)
OdpowiedzUsuńAła!!!
UsuńA mną wstrząsnęło stwierdzenie końcowe. Co mają mocne zapachy i nerwy do uszu? Chyba, że o ten odór chodzi?! ;)
OdpowiedzUsuńChodzi o to, żeby nie maskować mocnym zapachem "wódki kolońskiej" tego odoru... Feeeee...
Usuńja słyszałam o podklejaniu plastrem odstających uszu
OdpowiedzUsuńA mówi się, że 'nadmierne' przywiązywanie wagi do wyglądu to szatański pomysł końca XX wieku, a tu nieprawda:P
OdpowiedzUsuńZawsze się do tego przywiązywało wagę, jedynie kanony piękna się zmieniały :)
UsuńNiestety ani podklejanie uszu, ani zakładanie opaski w moim przypadku nie pomogło, pomogło dopiero zainwestowanie w uszy pieniędzy z komunii;]. I już nie wstydzę się czesać kitki ani zakładać kosmyków za uszy.
OdpowiedzUsuńZastanawiałam się, czy się jakaś "komunistka" odezwie ;)
Usuń