Moje kosmetyczne zapasy, jak na blogerkę i miłośniczkę kosmetyków, są spore. Jest jeden typ produktów, który mam zawsze w dużych ilościach – żele pod prysznic. Lubię je kupować, a pełna szafka daje mi poczucie bezpieczeństwa. W razie wojny czy jakiegoś innego wydarzenia zapasy jedzenia skończą mi się pewnie dość szybko, ale będę miała się czym myć...
Bardzo długo byłam wierna pięknie pachnącym żelom Yves Rocher, są jednak w sumie dość drogie, a opakowanie ma fatalne zamknięcie. Przerzuciłam się więc na tańsze żele i olejki pod prysznic rossmannowej marki ISANA i jestem z nich bardzo zadowolona. Szczególnie cieszą mnie limitowane edycje, zawsze na nie poluję. Ostatnio moją wielką miłością jest wiosenne Morze kwiatów – przepiękny zapach! Poza wymienionym, w kolejce czekają również limitowany Marakuja i kokos, limitowany Melon i gruszka (pachnie jak sok owocowy!), Owoc granatu i róża, Masło shea i marakuja oraz Kwiat pomarańczy i jogurt.
Przy okazji dodam, że olejki (Öl Dusche) tak naprawdę nie są olejkami, nie mają szczególnych właściwości nawilżających czy natłuszczających, to po prostu żele pod prysznic, tyle tylko, że nieco droższe od pozostałych.
Macie swoje ulubione żele pod prysznic?
Lubicie żele ISANA?
Podziel się!
Szukasz informacji o innym produkcie? Skorzystaj z WYSZUKIWARKI u góry strony lub zajrzyj do KATALOGU.
Bez względu na to, jak dany kosmetyk do mnie trafił, opisuję wrażenia z jego stosowania całkowicie szczerze. Pamiętajcie, że siłą rzeczy są to opinie osobiste, więc subiektywne. Nie mogę zagwarantować, że dany kosmetyk sprawdzi się u kogoś innego. Produkty, które przysłano mi do wypróbowania, oznaczam symbolem ★.
i kto tu szaleje z żelami pod prysznic :D muszę wypróbować fioletowy i czerwony :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam Isanowy "olejek" do mycia, świetnie zastępuje odpowiednika z Nivei.
OdpowiedzUsuńbardzo lubię produkty Isany, ale żeli akurat jeszcze nie używałam ;) ale na pewno niedługo to się zmieni ;)
OdpowiedzUsuńteż szaleję za żelami z tym że z yves rocher :)
OdpowiedzUsuńo kurde :D no to możesz się myć teraz do woli, nawet 10 razy dziennie :D
OdpowiedzUsuńJa nie miałam nic z Isany jeszcze :D. Kupuję żele głównie po zapachu, nie kieruję się firmą :D. Zakochałam się ostatnio w bergamotce z Palmolive :).
OdpowiedzUsuńJa lubię, poluję na żel Alterry, ale słyszałam, że podczas mycia śmierdzi, a nie chcę smrodka.
OdpowiedzUsuńmusze sprobowac Isany:)))zazwyczaj uzywam zeli DOVE i bardzo sobie chwale:)))pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńTakże je bardzo lubię ;D cudownie pachną i są przy tym nie drogie ;)
OdpowiedzUsuńZ tym kolekcjonowaniem żeli pod prysznic to jakbym czytała o sobie :)
OdpowiedzUsuńTeraz mam 5 w zapasach i dwa w użyciu :)
To nawet się nie przyznam ile mam różności poza ulubioną Isaną... I ile mam pod prysznicem... :D
Usuńja mam 7, ale w taką pogodę to co i rusz biegam pod prysznic :O
UsuńJeszcze nie miałam zeli z Isany, czas wypróbować :)
OdpowiedzUsuńhi5, ja też kupuję żele pod prysznic jak szalona ;P
OdpowiedzUsuńKupiłam ostatnio jeden z tych olejków, całkiem przyjemny. Czasem mam napad na masowe kupowanie żeli w Ross, ale najbardziej lubię te z TBS, Lusha albo L'occitane, głównie dlatego, że są dużo wydajniejsze. ;)
OdpowiedzUsuńJa uwielbiam żele Isana :) i właśnie skończyłam używam wersję Jogurtowo-pomarańczową. Mimo iż zapach jest bardzo kojący to również odświeża :)
OdpowiedzUsuńNa pewno zakupię kolejny, gdy wykorzystam zapasy, które zalegają na półce!
Jesteś maniakiem! :O hihih
Ostatnio bardzo polubiłam żele Isana. Są tanie, mają fajne zapachy. Czego chcieć więcej :)
OdpowiedzUsuńale zapasy :) ja też mam spore zapasy wszystkiego.. nie otworzę nowego opakowania, nie mając w zapasie choć jednego :P ale tych żeli Isanowych nigdy nie miałam..
OdpowiedzUsuńja mam zawsze pełen kufer żeli pod prysznic. teraz zużywam zapasy bo teściowa za 3 tygodnie wraca z Niemiec a ona zawsze mi przywozi siatę środków myjących :D z Isany w sumie miałam może jeden, chyba pora to zmienić :) zachęciłaś mnie :D
OdpowiedzUsuńhah a ja dzisiaj właśnie kupiłam dwa żele z Isany, kwiatowy i ten fioletowy :)lubię je, są tanie, przyjemnie pachną i myją, niczego więcej nie oczekuję :)
OdpowiedzUsuńnie używałam żeli Isany... ale też mam zapasy i na razie nie kupuję nic nowego ;)
OdpowiedzUsuńSpore zapasy :D Ja nie lubię żeli Isany- wg mnie słabo się pienią i przez to są mniej wydajne. Najbardziej lubię mydło myjące Ziaja kakaowa. Do tego wracam najczęściej.
OdpowiedzUsuńja właśnie lubię te żele ! ;D
OdpowiedzUsuńte z YR jak dla mnie sa malo wydajne:))z Isany mialam tylko jeden,a tak to kupuje te ktore najpiekniej pachna i maja rozsadna cene :)
OdpowiedzUsuńLubie i ja ;)
OdpowiedzUsuńOstatnio z przypadku sięgnęłam po Wellness&Beauty też w Rossmanie i zakochłlam się w zapachu trzecim z koleji
http://sophisti.pl/artykuly/uroda-nowosci/wellnessbeaty-rossmann-owocowa-kapiel-z-nowa-seria.html
polecam :)
Ja zawsze mam tylko jeden ;d
OdpowiedzUsuńI nie boisz się, że się nagle skończy i nie będziesz się miała czym umyć? :D :D :D
UsuńJa tez muszę mieć coś na zapas bo bym padła na zawał jakby mi zabrakło :D
UsuńCiekawe żele, ja Isany jeszcze nie stosowałam :-)
OdpowiedzUsuńTo już chyba wiem co sobie teraz nagromadzę w szafce. Ja mam tak samo. Żel pod prysznic zawsze musi być. A czy ten olejek z Isany, taki pomarańczowy to przypadkiem nie jest prawie to samo co ten z Nivei, o połowę droższy? :)
OdpowiedzUsuńP.S. Odkryłam, że jestem jednym z Twoich top spamerów :D Tak mi weszło w nawyk wpadanie do Ciebie, że nawet tego nie zauważyłam.
Lubię te żele pod prysznic :) Głównie za fajne zapachy!
OdpowiedzUsuńmoje ulubione są z Nivei:)
OdpowiedzUsuńJa kiedyś miałam manię zbieractwa a teraz zazwyczaj mam jeden żel ;) ale ostatnio zachciało mi się odmiany i muszę skoczyć na zakupy. :) Isanę ostatnio zużyłam, wersję z granatem. Była świetna :)
OdpowiedzUsuńja zawsze chomikowałam jak świrus :P kupowałam każdą żelową nowość, droższe, tańsze. I w sumie od niemal roku jestem wierna żelom Lirene z olejkami- to pierwsze żele, po których mogę zapomnieć o balsamie i nie łuszczę się jak jaszczurka. Poza tym mają baaardzo delikatne zapachy- po umyciu można zaaplikować ulubiony zapach i nic się nie gryzie :) Ale przyznam się, że od czasu do czasu mam chwilę słabości(taaa, to na zły humor) i sięgam po owocowe avony z serii naturals (granat <3) lub po limitki z body shopu (zakochałam się w jeżynowym, ale lirene mnie tak przyzwyczaiła do intensywnego nawilżenia, że ciężko mi się przestawia :P)
OdpowiedzUsuńa isany nie próbowałam, bo do rossmanna niemal nie zachodzę :(
Marakuja i masło shea miałam i był okropnie wodnisty. Koszmarek. Wcześniej miałam jogurtowy i był całkiem fajny. Choć jak dla mnie mogłyby być gęstsze. Ze względu na cenę na pewno jeszcze jakiś wypróbuję. No i mają bardzo wygodne opakowanie :)
OdpowiedzUsuńja tam mam zawsze tylko jeden ;p
OdpowiedzUsuńużywam od pol roku tylko żele tzw spa - sanatoryjne. niczym innym się nie myje - są cudne!
OdpowiedzUsuńmam ochotę na te dwa nowe z limitowanki:) i pewnie kupię jak dorwę Rossmana bo na razie się ''uczę'' do obrony :D
OdpowiedzUsuńPrzyznaję się, że dzięki blogom polubiłam Isanę :)
OdpowiedzUsuńKiedyś kupowałam tylko te Isanowe, potem przeliczyłam i wyszło, że Ziaja wychodzi taniej (i jest bardziej wydajna) :) ostatnio też pobuszowałam po lidlu i biedronce, również mają fajne zapachy w dobrych cenach :)
OdpowiedzUsuńnie, nie używałam jeszcze :)
OdpowiedzUsuńnie próbowałam jeszcze tych olejków :)
OdpowiedzUsuńÖl Dusche są fajne, gęste i wydajne :) (bosz... zaczynam rymować :D
OdpowiedzUsuńJeny, ale będzie mycie :D
OdpowiedzUsuńBardzo lubię żele Isany i Yves Rocher. Niedługo polubię też chyba żele Nivea.
OdpowiedzUsuńPrzybij piątkę :) ja mam w tej chwili w zapasie kilkanaście żeli pod prysznic :D
OdpowiedzUsuńOoo .. super zapasyy ;D
OdpowiedzUsuńJa lubię żele z Ziaji :))
OdpowiedzUsuńJa miałam ten z granatem, całkiem fajny :) Kiedyś była też fajna wersja z arbuzem. A teraz używam Blubel z Ziaji :)
OdpowiedzUsuńU mnie zawsze jest jeden żel :D i jak się kończy kupuję taki, który jest objęty promocją :D całe szczęście żele nie zajmują miejsca, które teraz co raz bardziej jest opanowywane przez produkty włosowe :F
OdpowiedzUsuńz isany miałam tylko palone migdały i okrutnie wysuszały mi skórę, chyba nie skuszę się na inne...
lubię isane :) aktualnie używam ten z pomarańczą i jogurtem
OdpowiedzUsuńNie próbowałam jeszcze tych olejków, przeważnie mój wybór padał na ziaję blubel-duże, niedrogie i jeszcze ładnie pachnie.
OdpowiedzUsuńjakoś na żadnego ulubieńca w tej dziedzinie nie mogę trafić :(
OdpowiedzUsuńteż uwielbiam chomikować żele pod prysznic. :) Z isany jednak jeszcze nie miałam
OdpowiedzUsuńA ja nie polecam tego fioletowego.. Dobrze myje, fakt i zapach ma obłędny, ale zapach ulatnia się od razu po wyjściu z pod prysznica i słabo się pieni..
OdpowiedzUsuńPrzestałam robić żelowe zapasy. Od razu więcej miejsca na cienie i lakiery ;P
OdpowiedzUsuńMam Kokos z Marakują. Boski zapach!
OdpowiedzUsuń