Cienie Color Infaillible uwielbiam. Tak trwałych i pięknych cieni nie miałam nigdy. Robiąc podsumowanie minionego roku byłam mocno zdziwiona faktem, że mam je tylko w dwóch kolorach. Przecież to niedopuszczalne! Teraz mam dwie parki, bo do 004 Forever Pink i 005 Purple Obsession dołączyły 002 Hourglass Beige i 021 Sahara Treasure.
002 Hourglass Beige to bardzo jasny błyszczący beż, idealny do rozświetlania wewnętrznego kącika oka, albo po prostu na całą powiekę, natomiast 021 Sahara Treasure ma odcień starego złota (na zdjęciu wyszedł nieco brązowawy). Czaję się jeszcze na odcień Permament Khaki i już wiele razy miałam go w ręce, ale zawsze coś podtrzymuje mnie przed zakupem. Może fakt, że musiałabym dobrać wtedy jeszcze jeden kolor żeby było parzyście...
Nie używałam ich, ale wyglądają ciekawie :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam! :)
woow super kolorki!!ja nie uzywalam nigdy, ale bardzo mnie nimi zainteresowalas
OdpowiedzUsuńNie używałam, ale bardzo mnie zaciekawiły. Pięknie się prezentują:)
OdpowiedzUsuńMam dwa cienie z tej serii i je uwielbiam. Są świetne!
OdpowiedzUsuńKolory piękne, ale jakoś nie przepadam za L'orealem :) Kiedyś jeszcze w liceum podkład Loreal bardzo mnie uczulił i od tego czasu na znak protestu nawet nie zatrzymuję się przy ich szafie hehe :)
OdpowiedzUsuńMnie z drogeryjnych marek chyba L'oreal się najmniej naraził :P
UsuńMam ten cień, tzn. mam tester. ;) Jest tej samej wielkości. Ja posiadam odcień 05 Purple obsession . ;D Jest to ciekawy fiolecik ;)
OdpowiedzUsuńmam trzy kolorki tych cieni i bardzo je lubię. teraz mnie przez ciebie kusi Sahara Treasure ;)
OdpowiedzUsuńA jakie masz kolory?
Usuńładne kolorki
OdpowiedzUsuńMam jeden cień z tej serii ale mat o nazwie Coconut Shake i jest swietny,czesto służy mi jako baza pod inne cienie:-)Twoje też sliczne!
OdpowiedzUsuńCoconut Shake jest matowy, prawda?
Usuń021 jest piękny :) Nie miałam przyjemności ich używać.
OdpowiedzUsuńOba kolory są piękne, ale nie używałam tych cieni :)
OdpowiedzUsuńŁadne kolorki, lubię takie neutralne ;)
OdpowiedzUsuńŚliczne kolory ! :)
OdpowiedzUsuńNie znam, ale 021 jest piękny.
OdpowiedzUsuńŚwietne kolorki :) Pozdrawiam ;*
OdpowiedzUsuńnie używałam, ale nie jest to pierwsza entuzjastyczna opinia o tych cieniach, którą czytam :)
OdpowiedzUsuńz odcieni złota mam tylko dwa pigmenty; wydaje mi się, że żeby nie przesadzić najlepiej jest nimi jedynie wprowadzić akcent
OdpowiedzUsuńSporo zależy od karnacji i oprawy oczu. Ale wydaje mi się, że złoto może mocno przygasić jeśli nie ma jakiegoś kontrapunktu.
UsuńMacałam w sklepie, bardzo mi się podobają ale boję się ,że u mnie się nie sprawdzą ,a cena też nie mała jak na drogerię:)
OdpowiedzUsuńNo tanie nie są :/
UsuńŁadne kolorki :)
OdpowiedzUsuńMam jeden cień z tej serii wygrany w rozdaniu i całkiem nieźle się z nim dogaduję ;)
świetne kolorki i cudne pudełeczka :)
OdpowiedzUsuńNie używałam, ale tyle razy o nich czytałam, że mam ochotę użyczyć im cząstki mojej szuflady. Widzę jeden problem - kolorystyka dosyć ograniczona - ale jakiś rozświetlacz chętnie przyjmę :)
OdpowiedzUsuńWłaśnie nie rozumiem dlaczego jest tak mało kolorów. Co więcej, w różnych sklepach są różne! Te dwa, które kupiłam widziałam tylko w jednym Rossmannie, nie było nawet ich wśród testerów.
UsuńMam dwa kolory fiolet i tę czerń z najładniejszymi drobinkami jakie do tej pory widziałam :) Lubię je i chodzą za mną jeszcze inne odcienie. Szkoda, że w PL jest taki mały wybór, bo generalnie cała kolekcja składa się chyba z ponad 20 kolorów.
OdpowiedzUsuńCienie te można spotkać na Allegro za naprawdę śmieszne pieniądze bo sprzedawane są zazwyczaj testery.
Rany, nie przyszło mi do głowy, żeby na Allegro patrzeć, chyba się wydatki szykują...
UsuńTa czerń mnie strasznie kusi, oglądałam ją i macałam już wiele razy.
Nie używałam, ale te kolory wyglądają genialnie.
OdpowiedzUsuńProszę już nie kusić.
No nie mogę obiecać, że przestanę :P
UsuńPrzepraszam wszystkie osoby komentujące, że dopiero teraz odpowiadam. Nie wiem jakim cudem pominęłam ten post.
OdpowiedzUsuńPracuje w rossmanie i wokół tych cieni krążyłam dobre dwa miesiące zanim odważyłam się kupić. Dlaczego? Otóż pamiętam (jak przez mgłę ale jednak) że kiedyś miałam podobne cienie z Avonu i katastrofą było ich nakładanie. W momencie jednak kiedy skończył się mój ulubiony cień-rozświetlacz bourjois postanowiłam zaryzykować... i po 3 tygodniach kupiłam jeszcze nr 004 (forever pink)
OdpowiedzUsuńDla mnie rewelacja. Długo się utrzymują a aplikacja nie jest wcale taka straszna :) i nie "ważą" się na powiekach.